Rozszerzanie diety

Kontrowersyjne produkty a rozszerzanie diety

Dziś wpis o produktach, które nie się niedozwolone ale….no właśnie, ale często powodują zakłopotanie u rodziców ponieważ wzbudzają niepokój i nie do końca wiadomo czy -> można je podać czy nie więc dziś na tapetę kładziemy kontrowersyjne produkty w trakcie rozszerzania diety?

Cytrusy

Kontrowersyjne produkty w trakcie rozszerzania diety to między innymi cytrusy. Dlaczego boimy się podawać cytrusy – przede wszystkich mamy gdzieś z tyłu głowy alergię, którą mogą wywołać, dodatkowo owoce cytrusowe nie rosną naturalnie w Polsce a ich transport wymaga długiego czasu co wiąże się z koniecznością dodatkowego opryskiwania, aby wzmocnić trwałość produktów.

U małych dzieci staramy się ograniczyć do minimum kontakt z żywnością pryskaną. Dlatego też skórki z owoców cytrusowych nie podajemy dzieciom (w potrawach, cieście) przez pierwsze lata!

Na początku rozszerzania diety polecane są produkty z naszej szerokości geograficznej, jednak to nie znaczy, że inne produkty są zabronione. Owoce cytrusowe można podawać dziecku, jeśli:

  1. jego motoryka jest wystarczająco rozwinięta i dziecko poradzi sobie ze zjedzeniem np. mandarynki,
  2. nie ma stwierdzonych alergii pokarmowych na inne produkty spożywcze,
  3. dziecko je już większość produktów spożywczych tzn. nie wprowadzamy cytrusów w 6 miesięcy razem z marchewką i ziemniakiem, na cytrusy dziecko może poczekać jeszcze 3-4 miesiące.

Cytrusy mogą przyczynić się do powstania pieluszkowego zapalenia skóry spowodowanego kwaśnym odczynem moczu. Jednak nie musi się tak stać u każdego maluch!

W czasie wprowadzania cytrusów do diety dziecka zachęcamy do zwiększonej czujności!

Dobrym sposobem na powolne wprowadzenie małych ilości cytrusów są koktajle warzywno-owocowe, dzięki którym dziecku będzie łatwiej spożyć owoc cytrusowy. Nie zapominajmy, że owoce cytrusowe są bogate w witaminy i minerały.

Truskawki

Tu sytuacja jest podobna do owoców cytrusowych z tym, że truskawki rosną w naszym kraju (choć nie wszystkie i warto na pochodzenie zwrócić uwagę). Truskawki wywołują strach, gdyż uczulają, ale nie wszystkie dzieci.

Powodem, dla którego truskawki tak często uczulają jest histamina a raczej nadwrażliwość na histaminę występująca u dorosłych i dzieci tzn. pseudoalergia (ponieważ nie mamy tutaj wytworzonych przeciwciał – czyli alergia nie zostałaby potwierdzona w testach alergologicznych).

Truskawki nie zawierają bardzo dużo histaminy, ale STYMULUJĄ JEJ WYDZIELANIE i hamują aktywność rozkładającego ją enzymu DAO. Dotyczy to nie tylko truskawek, ale również kakao, czekolady, pieczarek, orzechów czy ananasa i kiwi.

Jeśli dziecko nie ma stwierdzonych alergii pokarmowych ma już bliżej roku i jest sezon na truskawki to można spróbować dać mu niewielką ilość i obserwować. Inaczej ma się sprawa z małymi alergikami tutaj należy zachować dużą czujność i skonsultować to z lekarzem prowadzącym.

Większe ilość truskawek mogą wywołać u takich maluchów problemy z brzuchem (biegunka). Należy także pamiętać o dokładnym myciu owoców, które niestety też są pryskane.

Zamienniki cukru np. ksylitol

Według nas NIE!

A dlaczego – bo dzieci do roku nie powinny spożywać produktów słodzonych. Bez różnicy czy to cukier, syrop glukozowy, ksylitol, mannitol, stewia czy inna substancja. Dzieci zaleca się produkty nieprzetworzone, bez dodatków substancji dodatkowych. A co z domowym ciastem?

Tak małe dziecko nie musi jeść słodyczy w tygodniu czy nawet w weekendy. Wystarczą mu warzywa i owoce pokrojone w słupki. Można znaleźć przepisy na produkty z bananem zamiast cukru (ciasta czy ciasteczka), ale pamiętajmy, że spożycie przez dziecko takich smakołyków uczy pewnych nawyków np. że po obiedzie jest podwieczorek, że można co nieco podjeść między posiłkami. A tak być nie powinno. Dziecko ma jeść 4-5 posiłki dziennie bez dodatkowych przekąsek.

Orzechy

Kolejne kontrowersyjne produkty w trakcie rozszerzania diety to orzechy. To pożywne i zdrowe produkty roślinne, które zawierają wiele bardzo przydatnych substancji. Lęk przed podaniem dziecku wynika najczęściej z dwóch przyczyn:

  1. niektóre z nich są silnymi alergenami (należą do wielkiej 8 alergenów),
  2. są małe i takie maluchy mogą nie poradzić sobie z pogryzieniem ich i najnormalniej w świecie się zadławić.

    Niemniej orzechy nie są przeciwwskazane. Stopniowo można je wprowadzać do diety, ale w umiejętny sposób, na przykład posypać makaron z sosem pomidorowym nie serem a mielonymi migdałami. Najważniejsza jest forma, aby była ona bezpieczna dla dziecka.

Nie zalecamy natomiast masła orzechowego. Dlaczego? W składzie najczęściej znajdziemy cukier i spore ilości soli!

Napoje roślinne

Napoje roślinne tzn. mleka roślinne. Nie ma przeciwwskazań, aby unikać tych produktów w diecie dziecka, niemniej pamiętajmy, że są to produkty przetworzone, a dziecku zalecamy produkty jak najprostsze i nieprzetworzone, również pamiętajmy, że nie powinny zastępować w pierwszym roku mleka mamy! Niemniej niewielki dodatek napoju migdałowego, owsianego do placuszków, zup czy innych dań nie stanowi problemu.

We wcześniejszym artykule wspomniałyśmy o napojach ryżowych i faktycznie z tymi produktami zalecamy ostrożność. Więcej znajdziecie tutaj -> http://www.momdiet.pl/2020/01/10/czego-male-dzieci-jesc-nie-moga/(otworzy się w nowej zakładce)

Krewetki i owoce morza

I w tym wypadku trudno powiedzieć stanowcze NIE, jednak zwróćmy uwagę na fakt, że u nas w kraju owoce morza nie są aż tak bardzo popularne, są drogi i najczęściej mrożone. Co czyni z nich produkty niekoniecznie niezbędne w diecie dziecka. Krewetki i skorupiaki tak jak orzechy znajdują się w wielkiej 8 alergenów, ale to nie czyni z nich od razu produktów zakazanych i niebezpiecznych!  

W krajach basenu Morza Śródziemnego możemy znaleźć słoiczki dla dzieci właśnie z krewetkami, a dzieci na co dzień spożywają oliwki, makaron z owocami morza czy paelle co świadczy o tym, że najlepiej dziecku podawać to co je się w danym miejscu. Przyjrzyjmy się z ciekawości zaleceniom dotyczącym rozszerzania diety u niemowląt w Hiszpanii. Tamtejsze instytucje AEP oraz AECOSAN (Comité de Nutrición de la Asociación Española de Pediatría) dają zgodę na wprowadzenie owoców morza do diety dziecka.  Jednak i tutaj istnieją wyjątki, mianowicie: krewetki, raki i kraby zawierają kadm w swoich wnętrznościach (w przypadku krabów magazynowany jest on pod skorupą ciała, w głowach znajduje się u krewetek i raków). Dlatego nie zaleca się podawania tych produktów lub samej głowy w przypadku krewetek i raków dzieciom. Z drugiej zaś strony rodzice są zachęcani do stopniowego wprowadzania owoców morza do diety od samego początku ze względu na duża zawartość białka.

Jak widzicie w kraju, w którym owoce morza to codzienność wytyczne nie są dość restrykcyjne. Myślę, że oni posiadają nieco większą ilość badań dotyczących małych dzieci i owoców morza, dlatego słuchałabym się tych, którzy wiedzą więcej. Jednak zważyszy na rzadkie występowanie tych produków w naszych jadłospisach nie spieszyłabym się aż tak z urozmaiceniem diety o te składniki.

Jogurt owocowy

Ten produkt nalazł się na liście tylko dlatego, że często pytacie. Jogurt sam w sobie wydaje się być całkowicie odpowiedni dla dziecka, w końcu jogurt naturalny + owoce. No właśnie, gdyby tak było nie miałybyśmy się do czego przyczepić, ale najczęściej jogurty owocowe mają w swoim składzie cukier i to dużo cukru!!!

My całkowicie odradzamy wszelkich jogurtów owocowych czy serków waniliowych dla tak małych dzieci.

Jeśli chcemy możemy przygotować w domu samodzielnie taki produkt, wystarczy jogurt naturalny i jakiś owoc. Wszystko razem zblendować i gotowe 2 śniadanie.

Rozpuszczalne herbatki

Niestety ich skład najczęściej jest bardzo długi i słodki, tzn. zawierają cukier w różnej postaci tak aby bardziej smakowały dzieciom. Z tego względy nie zachęcamy do podawania na jakimkolwiek etapie rozwoju dziecka. Dzieciom wystarczy woda a podając ją od początku utrwalamy naprawdę bardzo dobry nawyk picia.

Kaszki ekspresowe

W tym wypadku mamy podobną sytuację co wyżej. Skład nie zachwyca, ale nie zawsze tak jest. Mamy coraz bardziej świadomych konsumentów i przez to co raz bogatszy rynek tych produktów. Można bez problemu znaleźć kaszki bez dodatku cukrów, które możemy podawać dziecku, kiedy nie mam czasu na przygotowanie kaszki samodzielnie w domu.

Parę przykładów dobrych produktów:

  1. Kaszki Hipp – ekologiczne, bezmleczne, bez dodatku cukru;
  2. Kaszki Holle – ekologiczne, bezmleczne, bez dodatku cukru;
  3. Humana – kaszki bezmleczne, bez dodatku cukru;
  4. Kaszki Lebenswert BIO, ekologiczne, bezmleczne, bez dodatku cukru;
  5. Kaszki Mniam – ekologiczne, bezmleczne, bez dodatku cukru;
  6. Kaszki Sun Baby – ekologiczne, bezmleczne, bez dodatku cukru;
  7. Kaszki Topfer – ekologiczne, bezmleczne, bez dodatku cukru;

Może macie jeszcze jakieś produkty, które nie są dla was jasne. Pytajcie postaramy się rozwikłać wątpliwości.

A jeśli chcecie dowiedzieć się jakich produktów NIE WOLNO podawać dzieciom w trakcie rozszerzania diety zapraszamy do artykułu -> http://www.momdiet.pl/2020/01/10/czego-male-dzieci-jesc-nie-moga/(otworzy się w nowej zakładce)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *