Artykuły,  Rozszerzanie diety

Czego małe dzieci jeść nie mogą…

Pisząc małe dzieci mamy na myśli wszystkie maluchy do pierwszego roku życia. Jest to jeden z ważniejszych etapów w życiu dziecka. W pierwszym roku życia dzieci zaczynają jeść. Są w trakcie procesu rozszerzanie diety. W wieku 12 miesięcy dziecko najczęściej może już jeść większość produktów i uczy się posługiwać sztućcami. Dziś chcemy skupić się na tym czego tak małe dzieci jeść NIE POWINNY! Lista nie jest długa i dotyczy dzieci zdrowych bez alergii, nietolerancji czy innych chorób metabolicznych (te muszą mieć dietę ustalaną indywidualnie).

Miód

W związku z ryzykiem występowania pałeczki (d. laseczka) jadu kiełbasianego – Clostridium botulinum, w miodzie, dzieci do 1 roku życia nie powinny go jeść.

„Botulizm niemowlęcy, to choroba o charakterze toksykoinfekcji, występująca u dzieci poniżej 1 roku życia, po spożyciu miodu zanieczyszczonego przetrwalnikami pałeczki jadu kiełbasianego. Liczba spor, która zagraża życiu niemowlęcia, jest nieszkodliwa dla osób dorosłych, posiadających w pełni wykształconą mikroflorę jelit, która chroni przed kolonizacją C. botulinum.” W Stanach Zjednoczonych od 1973r zanotowano aż 71 przypadków botulizmu niemowlęcego – co w cale nie jest mało. [1]

W Polsce w 2019r. zgłoszonych zostało 15 przypadków zatrucia jadem kiełbasianym (botulizm). [2]

Dlatego też wstrzymajmy się z wprowadzeniem miodu do diety dziecka, póki nie skończy pierwszych urodzin! Jeśli w danym przepisie jest wykorzystywany miód – zastąpmy go ksylitolem bądź syropem daktylowym, czy namoczonymi daktylami.

Grzyby leśne

Grzybów leśnych nie powinny jeść małe dzieci, ale również te starsze. Mówi się, że zakaz ten dotyczy dzieci do 12 roku życia. A dlaczego?  – dla bezpieczeństwa!

Przede wszystkim z grzybami nigdy nic nie wiadomo i można się doskonale na nich znać a i tak zdarzają się pomyłki – najlepszym grzybiarzom! Mały organizm dziecka nie będzie wstanie poradzić sobie z trucizną, która dostanie się do jego układu pokarmowego. Proces zatrucia u dzieci przebiega bardzo szybko niszcząc narządy (głównie wątrobę). Powodując stan zagrożenia życia kończący się uszczerbkiem na zdrowiu a często również śmiercią.

Grzyby nie są jakimś wysoko wartościowym produktem. Mają mało składników odżywczych, witamin, minerałów a jednocześnie są ciężkostrawne.  Jednym słowem dziecko nie traci nic poza walorami smakowymi nie jedząc grzybów.

A co z pieczarkami? Grzyby hodowlane to trochę inna kwestia, bo teoretycznie powinniśmy mieć pewność, że są bezpieczne, ale w przypadku grzybów zalecamy dużą, naprawdę dużą ostrożność. Najlepiej grzyby hodowlane wprowadzać do diety malucha w niewielkiej ilości po obróbce termicznej – duszenie, pieczenie czy gotowanie.

Cukier i inne substancje słodzące

Jest to produkt całkowicie zbędny w diecie tak małego dziecka. Może powodować wiele niepożądanych efektów. Rodzice obserwują, że dzieci, które jedzą duże ilości cukru (głownie wieczorem) są bardziej pobudzone i wykazują większe problemy z zasypianiem. Okazuje się również, że te dzieci, które jedzą słodkie przekąski odczuwają mniejszą chęć jedzenia produktów pełnowartościowych. Budując tym samym złe nawyki żywieniowe. Częściej sięgając po słodycze w starszym wieku, co może doprowadzić do otyłości i chorób dietozależnych.

Cukier jest słodki i dzieciom smakuje! Małe dziecko, które dopiero oswaja się z nowymi smakami, często jest wybredne. Podając mu cukier potęgujemy ten efekt, gdyż dziecko z reguły wybierze coś co jest słodkie zamiast warzywa. Takie dzieci później też mogą chcieć jeść produkty bardziej wyraźne w smaku i słodkie jak parówki, chleb tostowy, słodkie bułki, płatki śniadaniowe słodzone itp.

Produkty wysokoprzetworzone

Tutaj akurat rzecz jest naprawdę bardzo prosta. PRODUKTY WYSOKOPRZETWORONE mają skład, który nie jest odpowiedni dla tak małego dziecka. A mianowicie: duża ilość cukrów prostych (w tym syrop glukozowo-fruktozowy), sól, tłuszcze nasycone (np. olej palmowy) i trans, barwniki, konserwanty, ulepszacze smaku, substancje zagęszczające i stabilizatory. Trzeba tutaj dodać, że żywność wysoko przetworzona to nie skomplikowany obiad, który gotowaliśmy 3h. Żywności wysokoprzetworzonej nie otrzymamy w domu, ponieważ jest ona otrzymana w wyniku obróbki przemysłowej!

Długa lista dodatków już powinna być dla nas dzwonkiem alarmowym, aby nie podawać tego dziecku! Skoro żywienie małych dzieci zaczynamy od prostych składników takich jak marchew czy ziemniaki to jak się mają do tego np. płatki śniadaniowe czekoladowe, których lista składników na opakowaniu ma kilka linijek.

Dodatkowo tak jak w przypadku cukru, produkty z polepszaczami smaku mogą spowodować niechęć lub osłabienie łaknienia produktów naturalnych.

Surowe mięso, ryby i jaja

Surowe produkty z trzech wyżej wymienionych grup mogą stwarzać zagrożenie dla małego organizm poprzez zanieczyszczenie bakteriami chorobotwórczymi takimi jak: pałeczki Campylobacter -> kampylobakterioza, bakterie z rodzaju Yersinia -> jersinioza). Organizm dorosłego może sobie poradzić, ale słabo rozwinięty przewód pokarmowy malucha niestety nie. W jajkach występuje głównie Salmonella. Dzięki badaniom weterynaryjnym, polepszonym warunkom sanitarnym i świadomości ludzi ilość zachorowań nie jest duża, ale nadal się pojawia. Dlatego należy zwrócić szczególną uwagę na prawidłową higienę oraz obróbkę termiczną tych produktów.

Zatrucia w Polsce 2019r.

  1. Samlonelloza – 8 928 osób
  2. Kampylobakterioza – 720 osób
  3. Jersinioza – 197 osób [2]

Napój ryżowy

W diecie niemowląt może pojawić się napój roślinny jako dodatek do różnych dań.  Jednak nie powinien być to napój ryżowy. Ryż jest bogaty w arsen. A jak się okazuje pierwiastek ten także występuje w sporych ilościach w napoju ryżowym. Duże ilości arsenu są niebezpieczne dla organizmu dziecka i mogą prowadzić do zatrucia. Pamiętajmy, że w diecie malucha mleko mamy bądź modyfikowane powinno stanowić podstawę żywienia.

Suszone owoce (konserwowane dwutlenkiem siarki E220)

Nie ma przeciwwskazań, aby dziecko mogło jeść suszony owoc, jeśli motoryka jego jamy ustnej na to pozwala. Trzeba zwrócić uwagę na skład gdyż większość dostępnych na rynku suszonych produktów zawiera dwutlenek siarki, który nie jest dobry dla tak małych dzieci. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że to substancja dodatkowa, która może powodować reakcje alergiczne, obniża wchłanianie witaminy B1 oraz przyczynia się do powstawania ataków astmy. Suszone owoce są pozbawione wody tzn., że ich skład to głównie węglowodany – cukry proste. A tych w diecie dziecka nie powinno być za dużo. Dzieci mogą jeść świeże owoce sezonowe i to polecamy!

Mleko krowie

Mleko samo w sobie nie jest złe, ale jego skład może nie być odpowiedni dla układu pokarmowego małego dziecka. Dlaczego? Ponieważ zawiera duże ilości białka, kwasów tłuszczowych nasyconych i soli mineralnych, które obciążają niedojrzałe nerki dziecka. Chodzi o to by tak małym dzieciom nie podawać mleka krowiego w formie napoju. Co może prowadzić poniekąd do odrzucenia mleka mamy czy mleka modyfikowanego a dodatkowo źle wpłynąć na zdrowie malucha. Natomiast polecamy produkty mleczne (jogurt naturalny, maślanka, kefir, twaróg), które wprowadzone do diety dziecka po 6 miesiącu zdecydowanie wystarczą aby dieta była urozmaicona.

UWAGA!

Jeżeli karmimy piersią to, dopóki to robimy dziecko nie potrzebuje mleka krowiego, owczego czy innego! W takim przypadku do ukończenia roku przygotowujemy kaszki na wodzie nie na mleku (krowim czy modyfikowanym). Mleko mamy wystarczy!

Pamiętajmy też, że w diecie dziecka nie może pojawić się mleko surowe „prosto od krowy”, gdyż ono również może być źródłem drobnoustrojów chorobotwórczych.

Koper włoski

Niegdyś remedium na bolący brzuszek dziecka – dziś wiemy nieco więcej. Otóż koper włoski zawiera estragol (substancję uznaną za RAKOTWÓRCZĄ i genotoksyczną) oraz anetol – olejek eteryczny zawarty w owocach kopru włoskiego wykazujący działanie neurotoksyczne mogąc powodować wystąpienie drgawek.  Dodatkowo posiada działanie estrogenne powodując wydzielanie hormonu żeńskiego – estrogenu. Jakie są tego konsekwencje? Zahamowanie laktacji, małe dziewczynki mogą zbyt szybko dojrzewać. Natomiast mali chłopcy nie powinni otrzymywać żeńskich hormonów z żadnych źródeł! [3,4,5]

Badania pokazują, że koper włoski niestety nie działa na problemy z brzuszkiem małego dziecka! [4]

ESPGHAN (Europejskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci) rekomenduje unikanie naparów sporządzanych z tej rośliny. [5]

To koniec!

Nie chcemy straszyć! A chcemy zwrócić Waszą uwagę na najistotniejsze kwestie w procesie rozszerzania diety małych dzieci.  To naprawdę, krótka lista w porównaniu z tym jakie mamy możliwości, jeśli chodzi o żywienie dzieci.

Zapewne znalazłoby się jeszcze parę innych produktów, które według Was są nieodpowiednie dla dzieci. W tym artykule chciałyśmy podzielić się tym, co jest udokumentowane naukowo i całkowicie zakazane. Powstanie jeszcze artykuł z produktami tzn. „budzącymi kontrowersje”, w którym postaramy się opisać inne składniki diety, które często są eliminowane z diety dziecka. Potrzebnie czy nie? To się okaże!

Jeśli szukacie informacji odnośnie rozszerzania diety zajrzyjcie tutaj http://www.momdiet.pl/2019/10/02/rozszerzanie-diety-aktualne-zalecenia-w-pigulce/

Jeśli nie wiesz czy Twój maluch jest gotowy by rozpocząć przygodę z jedzeniem kliknij tutaj http://www.momdiet.pl/tag/rozszerzanie-diety/

Bibliografia

  1. Rudnicka K., Kwiatkowska P., Gajewski A., Chmiela M., MIKROFLORA MIODU JAKO ŹRÓDŁO SPOR C. BOTULINUM I PRZYCZYNA ROZWOJU BOTULIZMU NIEMOWLĄT – ROZWAŻANIA NA TEMAT ZASADNOŚCI OCZYSZCZANIA MIODUW KONTEKŚCIE OBOWIĄZUJĄCEGO PRAWA, POST. MIKROBIOL., 2015, 54, 2, 184–194 http://www.pm.microbiology.pl
  2. Zachorowania na wybrane choroby zakaźne w Polsce od 1 stycznia do 31 grudnia 2019 r. oraz w porównywalnym okresie 2018 r. Zakład Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru NIZP-PZH Departament Przeciwepidemiczny i Ochrony Sanitarnej Granic GIS
  3. http://www.e-lactancia.org/breastfeeding/fennel/product/
  4. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK501793/
  5. Fewtrell M., Bronsky J., Campoy C., Complementary Feeding: A Position Paper by the European Society for Paediatric Gastroenterology, Hepatology, and Nutrition (ESPGHAN) Committee on Nutrition, Journal of Pediatric Gastroenterology and Nutrition. 64(1):119–132, JANUARY 2017,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *